Czytelnia (5) | Reading room. “Rise of the Rocket Girls: The Women Who Propelled Us, from Missiles to the Moon to Mars” Nathalia Holt

It’s inspiring and mind-blowing to read about all these women who crunched the numbers, plotted rocket trajectories and tested rocket designs to finally become one of the first computer code writers. It makes me smile broadly and want to high-five the invisible hand of our old friend Irony, while thinking about the laboratory, where since 50’s the policy was to hire only female.

As much as I found the American space exploration and female computers that played significant part in the process fascinating, I am rather mildly interested in JPL’s ladies giggles, outfits, love stories etc… I understand though, that there are still people out there in XXI century that require explanation and proof that being a female/wife/mother and scientist/mathematician is not mutually exclusive. Moreover, it is physically and mentally possible to want to pursue the role of both and succeed in it. I know, how wild is that. And there happened to be man (rare, exceptional cases, but still), husbands to be precise, who supported that – in 50’s and 60’s!

So, even though I really didn’t need all those “girly stories” in between, I appreciate where the author is coming from and I see her point in documenting the lives of women, who were not only pioneers in their profession, but also in their personal lives. The “rocket girls” worked outside of the home when only 20 percent of women did so, had children and returned to work, went through divorce when it was first becoming socially accepted, and witnessed the first wave of feminism, not to mention other social revolutions in the decades that spanned their careers.

In short, we need more stories like this, the stories about the real “girl power”.

Czytelnia (3). Joanna Bator | Jakub Żulczyk | Czesław Mozil

 

“Piaskowa Góra” Joanna Bator

W zdaniach naszpikowanych słowami, skojarzeniami, zapachami, nasiąkniętymi groteską i sarkazmem tak dosadnym, że aż prawdziwym, Piaskowa Góra jest tak swojska, tak znajoma, tak prawdziwa, że nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Czy może od razu wstydzić. Osiada głęboko i zapada w umysł i ducha. Wyborna lektura.


“Zrób mi jakąś krzywdę, czyli wszystkie gry video są o miłości” Jakub Żulczyk

Czytasz, jakbyś biegł. Nie ma czasu na oddychanie. Zdania wystrzeliwane są z kartek prosto w Twoją głowę, by tam eksplodować wyobrażeniami. Jak naboje z karabinu maszynowego. Czujesz się, jakbyś patrzył na chłopaka, co podciąga się na drążku, zamocowanym o framugę drzwi (tę pomalowaną farbą olejną). Zgięte w kolanach nogi, naprężone ramiona, żyły uwypuklają się na szyi, a podbródek ciągnie coraz wyżej, gdy ręce nie są już w stanie wywindować go na wystarczającą wysokość.
Dokąd biegniemy? Do kogo strzelamy? Po co tak się podciągasz i twarz wykrzywia Ci się z wysiłku? Albo chociaż ile Ci jeszcze tych podciągnięć zostało chłopaku?



“Nie tak łatwo być Czesławiem” Czesław Mozil & Jarosław Szubrycht

Dobrze było przeczytać, bez kwiatków i konfetti, że wszyscy jesteśmy ludźmi, cieszymy się, złościmy, potrafimy robić fajne rzeczy i się tym dzielić z innymi, wiele spraw w życiu spieprzyliśmy, ale dzięki temu jesteśmy w tym miejscu, w którym mamy być. Naiwne i miałkie słowa, nieco Paulo Coleho? Tak, ale w tym wszystkim Czesław opowiedział nam o sobie, o tym jak jest i jak bardzo on jest człowiekiem. Nie powiem, że teraz to już go znamy, bo przeczytaliśmy o nim książkę. Nie znamy, bo tylko przeczytaliśmy książkę. Ale nie trzeba tu na siłę szukać dodatkowych określeń, że zwykły chłopak, Polak, Duńczyk, muzyk, artysta, celebryta, pijak, kobieciarz, emigrant, patriota, czy jak tam go jeszcze w Polsce nazywają. Jak wszyscy, gdzieś się urodził, gdzieś mieszka i robi swoje. I on też, jak wielu z nas, czasem robi coś dla innych, i to jest fajne.

 

Znajdź mnie na Goodreads.

 

Czytelnia (2) | Reading room. ‘Fried Green Tomatoes at The Whistle Stop Cafe’ by Fannie Flagg

THIS BOOK IS NOT ABOUT FU*KING LESBIAN RELATIONSHIP.

This book is about life, about people and families, about creating community (that thing when people leaving in the neighborhood know and accept each other, even though everyone is different; that long forgotten thing in our highly fenced, screened for privacy and armed in CCTV cameras housing estates).
Most of all, this book is about THE PERSPECTIVE.
This books reminds you that people are different and they choose different paths in life and that’s ok. It makes you believe that people are good and we only have our life time to be good. This book makes you want to be a good person.


PS. Yes, Idgie and Ruth live together and they have a son. Yes, nowhere in the book the relationship is named. Yes, there is a perfect reason for that: IT DOESN’T FU*KING MATTER, because when two people love each other and care for each other, they create A FAMILY.
People in Whistle Stop understood that much better than most of us today.

Find me on Goodreads.

Czytelnia (1) ‘Wybrańcy bogów’ Rafał A. Ziemkiewicz


Książka ta kisiła się od jakiego czasu na Kindlu, a ja zastanawiałam się czy to ten Ziemkiewicz, czy nie ten? (Tak, to ten). I tu zaszedł bardzo ciekawy proces, gdzie miałam autentyczne opory do rozpoczęcia czytania ze względu na mój wstręt do osoby autora, coś w stylu: nie zgadzam się z działaniami firmy ‘A”, wiec nie kupuję ich produktów. Wiedząc, że to reakcja nieco irracjonalna, bo samym przeczytaniem wspierałabym bardziej literaturę samą w sobie niż autora, z zaskoczeniem uświadomiłam sobie, że zupełnie instynktowna i niespodziewana. Poza tym, może pan Ziemkiewicz nie był jeszcze takim skończonym dupkiem, kiedy zajmował się pisaniem fantastyki? Jednakże, mimo przebłysków logicznego myślenia, w trakcie lektury nie umiałam obiektywnie ocenić, czy książka jest dobra, czy nie, bo wszystko wypaczone było przez mój stosunek do osoby autora.
Spróbujmy jednak: fabuła jest nieco cliche, ale może w 1991 r, kiedy została napisana, koncept dyktatury politycznej, społecznego marazmu i walki o wolność nie był jeszcze tak wyświechtany. Warsztat pisarski jest na wysokim poziomie, przyznaję, choć usilnie szuka się choćby skrawka “dobra”, choćby jednej postaci, która mogłaby być pozytywnym bohaterem, jakby chciało się chwycić czegokolwiek, co ocaliłoby nadzieję. Może w tym tkwi geniusz autora, by doprowadzić czytelnika do punktu, gdzie bezsilność jest jedynym, co pozostaje?
Niemniej jednak, kiedy czyta się fragment, gdzie jedna z postaci, w przydługim monologu, woła o Boga całą swoja duszą, a Ty masz przed oczami te wstrętne, rasistowskie, nacjonalistyczne i homofobiczne wypowiedzi autora na Twitterze, jakoś tego nie kupujesz. No po prostu nie.

PS. Okazuje się, że Ziemkiewicza kolega po fachu, pan Piekara, to też taki żartowniś Twitterowy, co to ani imigranta, ani kobiety nie oszczędzi [w 140 znakach].


Notuję sobie często kilka myśli po przeczytaniu książki i tak mi się uzbierało już całkiem sporo tekstów. Jako, że ten zahacza o osoby próbujące błyszczeć nieśmiesznym żartem wypowiadając się na bieżące [gorące] tematy, postanowiłam się swoimi myślami podzielić.

Tak więc, nieco na opak, powstała Czytelnia.

Znajdź mnie na Goodreads.